Rekonesans PDF Drukuj Email
REKONESANS

 

Znudzeni walkami cały czas tylko w dwóch miejscach, postanowiliśmy wybrać się na małą wycieczkę krajoznawczą po naszej okolicy. Zrobiliśmy mały wywiad środowiskowy, każdy popytał się znajomych i w ten sposób wytypowaliśmy kilka miejsc do sprawdzenia. Na wycieczkę wyruszyliśmy w następującym składzie Wiktor, Byku, Szunio i Czarny. Oto krótki opis przebiegu naszej wycieczki...

 

 

FORTY

 

Forty Na pierwszy ogień poszyły, owiane swego rodzaju tajemnicą, pułtuskie forty. Jest to miejsce typu: każdy wie, że coś tam jest, ale nikt nie wie co. Teren zlokalizowany jest przy drodze na Warszawę około 1 km od Pułtuska. Przejeżdżając obok nich nie sposób ich nie zauważyć, a to ze względu na specyficzne ogrodzenie z drutu kolczastego, które od razu wskazuje na to, że za nim kryje się coś ciekawego. Podjeżdżamy pod bramę, a tu niespodzianka: nie ma bramy. Wysiedliśmy z samochodu i ruszyliśmy na mały obchód. Przeszliśmy zaledwie parę kroków i od razu natrafiliśmy na niewielki budynek. Stanęliśmy przy nim i zaczęliśmy się rozglądać. Widzieliśmy dużo, bardzo gęstych krzaków, poprzecinanych licznymi dróżkami zrobionych przez fadromę (wywnioskowaliśmy to po dużych śladach kół). Ruszyliśmy dalej. Idziemy, idziemy, aż nagle wszyscy stanęli jak wryci, gdyż przed nami wystawały z pod ziemi trzy miny przeciwpiechotne (na szczęście były to tylko miny ćwiczebne). Na fortach znaleźliśmy jeszcze dwa inne budynki. Ogólnie teren nam się bardzo spodobał: dużo krzaków, dróżek, no i budynki. W tym miejscu można spokojnie organizować scenariusze na 40 osób. Teren jest własnością prywatną i jest ogrodzony, więc cywili raczej nie trzeba się tam obawiać. Jedynym problemem mogą być organizowane tam rajdy quadów, które przy okazji naszej wycieczki mogliśmy pooglądać.

 

 

GRABÓWIEC I POPŁAWY

 

Strzelnica Ucieszeni, że udało nam się znaleźć bardzo ciekawą miejscówkę, ruszyliśmy dalej. Pojechaliśmy na Grabowiec. Znaleźliśmy tam parę ciekawych miejsc, ale były one zbyt małe i zbyt blisko zabudowań, żeby móc organizować tam większe strzelanki. Dlatego przenieśliśmy się do lasu na Popławach. Stanęliśmy przed szlabanem zagradzającym drogę do lasu i poszliśmy dalej pieszo. Kolejny strzał w dziesiątkę! Pełno okopów, gór, wzniesień i wszelakich wąwozów. Miejsce naprawdę super, duże zróżnicowanie terenu i roślinności. Są to lasy państwowe, zajmujące bardzo dużą powierzchnię. Ilość osób na tym terenie praktycznie nieograniczona. Jedynym mankamentem tego miejsca jest fakt, że znajduje się w niewielkiej odległości od osiedla domków jednorodzinnych i dosyć często można spotkać tam spacerujących ludzi. Można jednak pójść w głąb lasu, gdzie chodzi miej cywili.

 

 

TOCZNABIEL

 

Tocznabiel Po obejrzeniu lasu na Popławach pokręciliśmy się jeszcze troszkę samochodem po okolicy, ale nic ciekawego nie rzuciło nam się w oczy. Wracaliśmy już do domu drogą Psary-Pułtusk, gdy zauważyliśmy bardzo fajny lasek. Rzeźba terenu bardzo zróżnicowana, dużo wzniesień, okopy, wyrwy po bombach, jałowce, drzewa liściaste i iglaste, stare i młode, ogólnie bardzo ciekawe miejsce na strzelankę. Limitu osób nie określam, gdyż zależy on tylko od tego jak duży wyznaczymy sobie teren walk.

 

 

PODSUMOWANIE

 

Wg mnie najciekawsze są dwie propozycje: Forty i Tocznabiel. Forty, dlatego że znajdują się tam budynki, teren jest ogrodzony i nie musimy się przejmować, że ktoś nam przeszkodzi w grze. Druga propozycja, czyli las na Tocznabieli wydaje mi się ciekawy ze względu na jego ukształtowanie i różnorodność. Jest miejsce do zaparkowania samochodów, a do najbliższych zabudowań jest kilka kilometrów. Niestety ze względu, iż jest to las państwowy należałoby poinformować nadleśnictwo o organizowanej tam większej imprezie. Ogólnie wyprawę można zaliczyć do naprawdę udanych.

 

 

Zapraszam do dyskusji na temat tego artykułu na naszym forum. Temat znajdziecie w dziale miejscówki. Więcej zdjęć z naszej wyprawy możecie obejrzeć w naszej galerii.
 
następny artykuł »